hotele kotlina kłodzka |Wojownicze Żółwie Ninja |kolorowanki dla dzieci
„Ponadto Possevino poczuł się urażony nazwaniem go „posłem papieża Grzegorza XIII".
Traktujecie go krzyczał — jak zwykłego popa, gdy tymczasem inni władcy chrześcijańscy tytułują go namiestnikiem Chrystusa na ziemi i nauczycielem wszystkich wiernych! Do kolejnej scysji doszło, kiedy Rosjanie chcieli włączyć do tekstu traktatu stwierdzenie o ustąpieniu Batoremu przez cara Inflant i Kurlandii. Jak można się domyślać, miało ono stanowić dodatkowe potwierdzenie praw Iwana IV do ziem utraconych w wojnie.
Possevino zdenerwował się i nie bacząc na szaty duchowne oraz godność mediatora, wyrwał dokument z rąk posłów moskiewskich, wyrzucił go za drzwi, a Jeleckiego chwycił za kołnierz i przewrócił na ziemię, obrywając mu przy tym kilka guzików.
— Wynoście się stąd — wołał — nie chcę z wami więcej rozmawiać!"
Natychmiast po tej scenie, gdy Alferiew i Jelecki powrócili do swych kwater, przysłano do nich gońca z żądaniem opuszczenia miejsca pertraktacji. Negocjatorzy nie mieli innego wyjścia, jak tylko z pokorą przyjąć spadające na nich ciosy i zgodzić się na wszystko. Udało im się uzyskać jedynie wprowadzenie odpowiedniej tytulatury Iwana IV do rosyjskiego tekstu traktatu. Z zawartego układu nie była zadowolona ani strona rosyjska, ni Polacy. Batory marzył o rozbiciu potęgi moskiewskiej. Kto wie, czy nie udałoby mu się tego dokonać, gdyby nie coraz jawniej okazywana przez szlachtę polską niechęć do kontynuowania wojny poza granicami Rzeczypospolitej i gdyby nie mediacyjna akcja papiestwa. Iwan IV tracił poważną część swego terytorium oraz ziemie, które zamierzał opanować, a które stanowiły pomost prowadzący do wybrzeży bałtyckich. Był jednak bezsilny. Zorientował się też, że nie może liczyć na nikogo ze swych ludzi. Po wielu latach represji pozostał sam, nadal nieufny wobec otoczenia i wszędzie węszący zdradę.“(14)
rentgen |Dobranocny Ogród |alveo
„Ponadto Possevino poczuł się urażony nazwaniem go „posłem papieża Grzegorza XIII".
Traktujecie go krzyczał — jak zwykłego popa, gdy tymczasem inni władcy chrześcijańscy tytułują go namiestnikiem Chrystusa na ziemi i nauczycielem wszystkich wiernych! Do kolejnej scysji doszło, kiedy Rosjanie chcieli włączyć do tekstu traktatu stwierdzenie o ustąpieniu Batoremu przez cara Inflant i Kurlandii. Jak można się domyślać, miało ono stanowić dodatkowe potwierdzenie praw Iwana IV do ziem utraconych w wojnie.
Possevino zdenerwował się i nie bacząc na szaty duchowne oraz godność mediatora, wyrwał dokument z rąk posłów moskiewskich, wyrzucił go za drzwi, a Jeleckiego chwycił za kołnierz i przewrócił na ziemię, obrywając mu przy tym kilka guzików.
— Wynoście się stąd — wołał — nie chcę z wami więcej rozmawiać!"
Natychmiast po tej scenie, gdy Alferiew i Jelecki powrócili do swych kwater, przysłano do nich gońca z żądaniem opuszczenia miejsca pertraktacji. Negocjatorzy nie mieli innego wyjścia, jak tylko z pokorą przyjąć spadające na nich ciosy i zgodzić się na wszystko. Udało im się uzyskać jedynie wprowadzenie odpowiedniej tytulatury Iwana IV do rosyjskiego tekstu traktatu. Z zawartego układu nie była zadowolona ani strona rosyjska, ni Polacy. Batory marzył o rozbiciu potęgi moskiewskiej. Kto wie, czy nie udałoby mu się tego dokonać, gdyby nie coraz jawniej okazywana przez szlachtę polską niechęć do kontynuowania wojny poza granicami Rzeczypospolitej i gdyby nie mediacyjna akcja papiestwa. Iwan IV tracił poważną część swego terytorium oraz ziemie, które zamierzał opanować, a które stanowiły pomost prowadzący do wybrzeży bałtyckich. Był jednak bezsilny. Zorientował się też, że nie może liczyć na nikogo ze swych ludzi. Po wielu latach represji pozostał sam, nadal nieufny wobec otoczenia i wszędzie węszący zdradę.“(14)
<<<< Dzisiejszy czy późniejszy badacz
| W ciągu jednej doby >>>>
rentgen |Dobranocny Ogród |alveo