No dobrze - ale skąd się
katalog |Bet-At-Home |Flinstonowie

„No dobrze — ale skąd się w końcu biorą perły
Najkrócej można by to wyjaśnić tak jeżeli ziarnko piasku dostanie się do wnętrza pewnego rodzaju muszli, zaczyna drażnić delikatne ciało mięczaka. Mięczak broni się przed bólem, wydzielając specjalną substancję, która stopniowo krzepnie i otacza ziarenko piasku coraz grubszą warstwą. I to jest właśnie perła. Co prawda zdrowy rozsądek wskazywałby, że lepiej już męczyć się z niewielkim ziarnkiem piasku niż ze sporą kulką o rozmiarach ziarnka grochu, ale widocznie mięczaki nie grzeszą nadmiarem zdrowego rozsądku. W ogóle, trudno im zazdrościć nie mają ani palców, żeby nimi wydłubać ten przeklęty piasek, ani zębów, żeby schrupać jakiś smaczny kąsek, ani nawet mózgu, który mógłby to wszystko przemyśleć. Otwór z przodu, dziura z tyłu, wewnątrz sprężysty worek z mięsa — i to wszystko.
A zatem wiemy już, czym są perły. Niestety, to nie jest takie proste.
Królestwo mięczaków jest jednym z najstarszych mieszkańców naszej Ziemi — istnieje już od kilku milionów lat, o czym wiadomo choćby ze smutnej historii trylobitów, gigantycznych ślimaków, które z lenistwa nie opuściły dna wysychających mórz i skamieniały na zawsze, na pożytek paleontologów i zbieraczy osobliwości. Część jednak mięczaków, zmyślniejsza i cierpliwsza, przetrwała wszelkie kataklizmy i dotrwała w świetnym zdrowiu do naszych czasów. Wśród nich przede wszystkim potężna klasa Lamellibranchiata, czyli muszlowatych. Potężna przede wszystkim ze względu na liczebność — uczeni naliczyli już około 15 tysięcy odmian, gatunków i rodzin.“(9)



Psychoterapia Szczecin |Świat według Ludwiczka |Krecik