Kiedy Pluto wrócił
Forum Bukmacherskie |blog |katalog moderowany

„Kiedy Pluto wrócił z lodem, krem był już gotowy do zamrożenia. Pluto widział, że będzie musiał kręcić maszynkę.
Teraz, gdy słońce schowało się za dom, na ocienionym tylnym ganku było chłodniej. Niekiedy dolatywał tu powiew wiatru, a temperatura wynosząca w południe dziewięćdziesiąt stopni Fahrenheita była znośna. Szeroki, zielony, zimny potok Horse Creek przypominał podłużne jezioro, rozciągające się na całe mile w Dolinie.
— Muszę się zbierać do domu — oświadczył Pluto. — To fakt.
— Wyborcy obejdą się bez ciebie — odrzekła Jill. — t
Ucieszą się, że im dzisiaj nie zawracasz głowy. A zresztą i tak nie jesteśmy jeszcze gotowi do drogi. — Zmarnowałem wczorajszy i przedwczorajszy
dzień, i jeszcze kilka dni przedtem. A teraz zmarnuję , i dzisiejszy.
— Jak wrócimy, poagituję trochę za tobą — oświadczyła Jill. — Zbiorę ci tyle głosów, że nie będziesz wiedział, co z nimi robić.
— Jednak chciałbym już być z powrotem — odparł. — To fakt.
Począł szybciej kręcić korbą maszynki w nadziei, że skończy na czas, by wyruszyć w ciągu godziny.
— Żeby ten Will już wrócił! — odezwała się Rozamunda. — Nie myślicie, że tym razem pójdzie sobie na dobre i nigdiy więcej nie pokaże się w domu
Miła Jill westchnęła i spojrzała w kuchenne okno sąsiedniego żółtego domku. Jacyś ludzie jedli tam sandwicze popijając mrożoną herbatą. Na ten widok Jill uczuła lekki głód.“(10)



Pszczółka maja |katalog |Świat według Ludwiczka